#101 2011-05-10 23:00:42

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Kiedy do niej wszedłeś, zauważyłeś że nic się nie zmieniło. Nagle usłyszałeś za sobą jakieś dziwne szmery. Powoli do mózgu dotarła ci subtelna uwaga, by biec niczym czarnuch spierdalający przed KKK, bo możesz skończyć gorzej niż on.

Offline

 

#102 2011-05-11 22:11:35

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Więc spierdalam jak czarnuch przed KKK. Biegnę ile sił w nogach w kierunku wyjścia.

Offline

 

#103 2011-05-12 08:44:34

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Biegłeś, a cały czas za sobą czułeś... coś. Przebiegając przez dziurę w ścianie, potknąłeś się i wywaliłeś na plecy. Wtedy zauważyłeś, że... niczego za tobą nie było!

Offline

 

#104 2011-05-12 14:10:12

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Podnoszę się i patrzę w miejsce gdzie ostatnio widziałem samochód. Chyba czas wziąć leki. Widzę różne dziwadła... Udaję się w spokojne miejsce i zażywam psychotropy.

Offline

 

#105 2011-05-12 14:33:20

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Żeby zobaczyć wejście, trzeba by obejść róg. Siadłeś gdzieś pod siatką i zarzuciłeś sobie psychotropa. Ciężko przeszedł, bo nie miałeś czym popić i zostawił gorzki smak w ustach. Chwilę posiedziałeś i nagle usłyszałeś jakieś... głosy zza rogu? Ani chybi, ktoś tam jest

Offline

 

#106 2011-05-12 21:53:44

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Przytulony do ściany podchodzę do źródeł dźwięku. Zerkam zza rogu na to coś.

Offline

 

#107 2011-05-14 16:37:08

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Kiedy zbliżałeś się do rogu, głosy zaczęły się oddalać. Kiedy się wychyliłeś, nie było tam niczego.

Offline

 

#108 2011-05-14 21:44:23

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Najwidoczniej lek dopiero zaczął działać po chwili. Cholera... trzeba sprawdzić co z samochodem.

Offline

 

#109 2011-05-15 07:17:17

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Po samochodzie nie było ni śladu. Chociaż, coś pobłyskiwało tam przed głównym wejściem, które było nadal zamknięte...

Offline

 

#110 2011-05-15 14:13:22

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Powolnym krokiem ruszam w stronę pobłyskiwań. Uważam na wszystko, może gdzieś jest monitoring, może mutant, a może.. Tornado!

Offline

 

#111 2011-05-17 07:12:16

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Kiedy podszedłeś, zauważyłeś że są to... zwyczajne łuski po nabojach. Prowadziły one gdzieś dalej tą ścieżką, zapewne udało im się uciec od napastnika, kimkolwiek on był...  Ale dlaczego nie ma śladów?

Offline

 

#112 2011-05-17 22:33:53

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Sprawdzam czy łuski są jeszcze ciepłe. Ile ich jest? Jaki kaliber?

Offline

 

#113 2011-06-06 15:32:04

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Łuski były cieplutkie, ale nie pachniały już prochem. Widocznie nagrzały się na słońcu. Jest ich bardzo dużo, nie możesz ich zliczyć. Nagle, coś zakłębiło się na horyzoncie. Zauważyłeś biegnące drzewa, przyjazne. Pan drwal tańczył z siekierą fokstrota. Pan Drzewo uściskał cię, a ty zauważyłeś że jesteś miłym ślimakiem.

Offline

 

#114 2011-06-06 15:35:06

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

(czy paranoja nie polega na czymś innym :> ? )

Offline

 

#115 2011-06-06 15:44:31

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

(A czy to paranoja? :>)

Offline

 

#116 2011-06-06 16:05:56

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

(wydaje mi się, że nie :] )

Offline

 

#117 2011-06-06 16:50:37

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

(Mi też, tedy paranoja to chyba nie jest)

Offline

 

#118 2011-06-07 14:55:01

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Y... stoję w miejscu, kopię pana drzewo w jajca i wyciągam klamkę.

Offline

 

#119 2011-06-08 07:52:13

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Pan Drzewo strasznie się zasmucił i wszystko dookoła zaczęło się zmieniać. Wyciągnąłeś klamkę z drzwi, które pojawiły się przed tobą.

Offline

 

#120 2011-06-08 15:20:10

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Chyba przedawkowałem psychotropy... oczekuję dalszego rozwoju sytuacji...

Offline

 

#121 2011-06-11 12:43:05

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Wszystko nagle się rozmazało. Poczułeś silne kłucie w płucach, aż upadłeś na kolana. Dyszałeś chwilę, a wokół ciebie wszystko było rozmazane. Opadłeś z bólu na brzuch a wszystko wokół ciebie nabrało konturów, chociaż dalej było rozmazane. Widziałeś dziwne kontury, jakby nóg. I to nie jednego człowieka, ale paru. Ktoś złapał cię za ubranie i zaczął ciągnąć. Po jakimś czasie, poczułeś coś w ustach i na twarzy. Smakowało jak... krew. Nie wiedziałeś, co się z tobą działo. Ktoś dalej cię ciągnął i chyba z kimś rozmawiał, ale wszystko dalej było niewyraźne. W końcu zemdlałeś

****



Z dziwnego snu, z którego pamiętałeś tylko uśmiechniętą twarz Pana Drzewa, obudził cię ból płuc. Zwymiotowałeś silnie i jeszcze przez chwile trzęsły tobą torsję. Wreszcie, poczułeś jak ktoś wlewa ci coś do ust. smakowało jak wywar z brudnych skarpet i gówna, ale po chwili wszelaki ból ustał. Usłyszałeś dziwne słowo, chyba szejse albo szajse.

Offline

 

#122 2011-06-11 14:34:44

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

-Was? - pytam w najpiękniejszym języku.
-Wy rodacy? - staram się dostrzec kto to powiedział. Trzymając się jeszcze przez chwilę klatki piersiowej, próbuję wstać i ogarnąć co się wokoło dzieje.

Offline

 

#123 2011-06-11 15:26:14

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Wstałeś z dużym wysiłkiem. Przysiadłeś na łóżku, a we łbie kręciło ci się jak po karuzeli. Jednak po chwili obraz ustabilizował się i zauważyłeś wysokiego, wychudłego blondyna stojącego przed tobą. Za nim, przy stole siedział jakiś łysy murzyn. Blondyn podszedł do ciebie i zapytał miękkim, przyjaznym głosem, patrząc na ciebie z zaciekawieniem:
-Sprichst du Deutsch?

Offline

 

#124 2011-06-11 22:44:34

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

-Ja, ich spreche. - odpowiadam. Patrzę na mojego rozmówce. Z pewnością czystej krwi aryjczyk, a ten czarny to jego niewolnik!
Ogarniam swoją twarz. Sprawdzam czy nie mam jakiś ran.

Offline

 

#125 2011-06-12 08:21:06

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

-Patrzcie go, Austriak! Chlopie, skąd żeś się tu wziął? Co żeś robił przy tej przeklętej fabryce? Szczęście miałeś, że Miguel cię tu zatargał, bo jakby cię znaleźli ci z Whiteys Shaun to obudził byś się w paru różnych brzuchach! - wykrzyknął blondyn. Prawe ramie pulsowało bólem, ale było opatrzone. Kiedy go dotknąłeś, mimowolnie syknąłeś z bólu. innych ran nie znalazłeś.

Offline

 

#126 2011-06-12 12:39:27

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

-Tiaa... Austriak. Ja się tu wziałem z tego zapyziałego miasteczka, w którym burmistrz jest uzależniony od tego gówna.
-Tfu! - spluwam na ziemię, aby pozbyć się tego posmaku gówna i skarpet.
-Co to za miejsce? I kim jesteście? - pytam.

Offline

 

#127 2011-06-26 15:50:23

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

-Głupoty pieprzysz, nikt z Shaun's White nie wyjdzie, chyba że w formie gówna, i to z dupy jednego z mieszkańców. Kanibale pierdoleni, na psa urok... A tak, ja jestem Hans Gairden, a to Miguel. Jesteś, chłopie, w jednej ze skrytek Posterunku, ot co. - powiedział blondyn, siadając na krzesło koło Miguela.

Offline

 

#128 2011-06-26 23:48:04

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

-Kanibale? O kurwa... - przypominam sobie obiadek u burmistrza.
-Ja jebie... macie coś na przeczyszczenie...? - pytam uświadamiając sobie co mogłem zeżreć.

Offline

 

#129 2011-06-27 12:04:19

Rastu

Administrator

Zarejestrowany: 2011-03-18
Posty: 99
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Obydwoje wybuchnęli śmiechem. Trwało to dłuższą chwilę, aż wreszcie ocierając łzy przestali się śmiać. Murzyn rzekł:
-Co, poczęstowali cię może jedzonkiem? He, hehe... He... ha... Kibel jest... haha... tam! - po czym wskazał na odrapane, blaszane drzwi w rogu pokoju.

Offline

 

#130 2011-06-27 21:11:26

 Jack Miller

Admin

Skąd: Nie Twój zasrany interes...
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 97
Punktów :   

Re: Whiteys Shaun (Jack Miller)

Biegnę do kibla i wkładając sobie palce do gardła próbuję rzygać.
-Tia... kurwa... a pytałem z czego to jest...

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.csreggae.pun.pl www.friendly.pun.pl www.skrawmech.pun.pl www.darkteampl.pun.pl www.superteam.pun.pl